Zmieniłam już w ustawieniach możliwość komentowania, przepraszam za to utrudnienie, teraz jest już wszystko w porządku! :)
Przepraszam, że tak malutko, ale miałam zapisany rozdział w folderze na pulpicie, ja rano otwieram patrze a tam... pusto. Dzięki komuś wielkie! :( Następny dodam we wtorek, ale wieczorem, w porządku? Mam nadzieję, że was nie zawiodłam ;c
_________________________
Wciąż myślałam o moim śnie. Ciągle jakoś starałam się go zinterpretować, ale na próżno. I choć domyślałam się, co może znaczyć, wcale nie uważałam, że jestem temu winna. Przecież ja nic sama nie zaczynałam, wszystko wyszło jak wyszło, może błędnie, ale nie widziałam w tym swoich niedociągnięć.
Jadłam powoli, w ogóle nie miałam apetytu, ale robiłam to tylko dlatego, że Martha ciągle powtarzała jak to starała się zrobić gofry idealne, a ja nie chciałam robić jej przykrości. Nie czułam smaku, myślami byłam nadal w moim łóżku, pogrążona w sennym koszmarze.
Trochę też myślałam o wieczorze. Dopiero teraz dostrzegłam, że to co robił Artan miało drugie dno. Byłam przekonana o tym, że robił to tylko po to, żebym mu zaufała, a później... Cokolwiek miałoby się ze mną stać, miało mi być prościej. Było jeszcze gorzej.
I ten jego syn, Sahib. Nie wiem dlaczego obeszła mnie obecność tej dziewczyny w domu. Przecież wiedziałam, że istnieje, bo widywałam ją tutaj, to dlaczego to mnie tak uderzyło?
Powinnam skupić się na jego ojcu. Tak. To byłoby najrozsądniejsze. Może gdybym bardziej przyłożyła się do swojego zadania miałabym szansę jeszcze stąd odejść, jeśli będę dobrze grała, może mi ulegnie, może uda mi się powrócić do dawnego życia.
Aż uśmiechnęłam się na samą myśl. Na te wspomnienia, na moją przyjaciółkę, ale... Czy naprawdę myślałam, że byłabym w stanie wybaczyć Dianie? Zacisnęłam na chwilę powieki.
- Nauczona? - usłyszałam gdzieś z tyłu, a chwilę później krzesło obok zostało zajęte.
- Oh... - wymruczałam trochę zawiedziona obecnością Sahiba - Tak, myślę, że tak.
- Posłuchaj, wczoraj...
- Nie tłumacz się - przerwałam mu, słabo się uśmiechając.
Popatrzył na mnie chwilę i pytał o trudności w nauce. Odpowiadałam zdawkowo, bo nie miałam ochoty na tę rozmowę. Bardziej interesowało mnie moje śniadanie, które nareszcie skończyłam. Miałam nadzieję, że nie rozboli mnie brzuch od dziwnego smaku dżemu.
- Jak minął wczorajszy wieczór? - zapytał nagle, wybijając mnie z rytmu, bo jak myślami dalej byłam przy tych hieroglifach, które wczoraj mi wręczył wykaligrafowane na kartce.
- Twój ojciec miałby ci więcej do powiedzenia - pochwaliłam się w myślach za tę odpowiedź.
Tak, słuchaj ojca i przestań mieszać mi w głowie. Tylko wszystko mi utrudniasz, najlepiej byłoby gdybym wcale nie musiała z nim rozmawiać. Nie chodziło o to, ze nie nie lubiłam, bo wcale tak nie było, ale sprawiał, że ciężej było mi ze wszystkim... dosłownie.
- Mój ojciec? - zmarszczył brwi i chwilę się we mnie wpatrywał jakby nie zrozumiał co do niego mówię, a później roześmiał się cicho - Artan nie jest moim ojcem.
- Nie?
- Nie - znowu się uśmiechnął - Mam prawie osiemnaście lat, a on pół roku temu skończył trzydziestkę. Musiałby być bardzo aktywnym dziesięciolatkiem i pobić jakiś rekord.
- To dlaczego... - tym razem on mi przerwał.
- To chyba jest rozmowa na trochę inny czas.
Miałam plan. I za wszelką cenę chciałam go zrealizować. Musiałam zrobić wszystko, by jak najszybciej zbliżyć się do trzydziestolatka i wykorzystać to do powrotu do domu. Na stałe.
Nie wydawało mi się to jakoś szczególnie trudne. Artan sprawiał wrażenie rozsądnego mężczyzny, cierpliwego, więc to tylko ułatwiało mi zadanie.
Zaczęłam się zastanawiać od kiedy we mnie taka moc, żeby robić tak ohydne rzeczy! Ale byłam przypięta do muru i chciałam złapać się ostatniej deski ratunku, miałam tylko nadzieję, że będę w stanie to zrobić.
Czemu zgodziłam się wyjść z nim do ogrodu? Siedzieliśmy na trawie koło basenu i choć on cały czas mówił, wyczuwało się napiętą atmosferę. Nie chciałam się do niego zbliżać, miałam teraz w myślach tylko jeden cel i nie chciałam się w żaden sposób rozpraszać.
- Nie wiem co takiego w sobie masz - zaczął wprowadzając jeszcze bardziej nerwową atmosferę - Ale mnie cholernie do ciebie ciągnie.
Milczałam, więc kontynuował.
- Możesz zapomnieć o tym, co wczoraj widziałaś?
Cisza. Przysunął się dużo bliżej mnie.
- Najlepiej daj mi za to w twarz... - powiedział już dużo ciszej, kładąc dłoń na moim policzku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
▼
2012
(32)
-
▼
listopada
(20)
- 16: Twoje słowa kosztują mnie więcej, niż najgorsz...
- 15: Koniec z tajemnicami, przede mną prosta droga ...
- 14: Szansa, którą mi dajesz przynosi dużo więcej s...
- 14: Szansa, którą mi dajesz przynosi dużo więcej s...
- 13: "To moja twarz, to moje oczy, innych nie mam. ...
- JUTRO DODAM
- 12: Zbyt wiele myśląc o jutrze, możesz przegapić d...
- 11: Wszystko wydaje się być trudniejsze, kiedy pos...
- 11: Wszystko wydaje się być trudniejsze, kiedy pos...
- 10: Za milczenie też istnieje kara.
- 9: Przekraczanie bariery własne wyobraźni, spełnia...
- 8: Rozdarcie między dwoma różnymi światami.
- 7: Ulegaj, póki jeszcze masz wybór.
- 6: Twoją bezsilność przerywa ktoś trzeci.
- 5: Dlaczego mieszasz mi w głowie?
- 4: Nie masz nic na swoją obronę, przyjmij ten atak.
- 3: Kiedy wbrew obietnicy ktoś staje na twojej drodze.
- 2: Zacznij przygotowania na najgorsze.
- 1: Łzy to dopiero marny początek.
- Prolog: Kiedy za mrokiem kryje się coś więcej.
-
▼
listopada
(20)
Podzielone na części? Mhm, to znaczy, że będę musiała spokojnie poczekać na część drugą. ^-^'' Powiem szczerze, że Sahib mnie nieco denerwuje. Sama nie mam pojęcia dlaczego. Chociaż słowa na końcu rozdziału i to, co zrobił jakoś kazało mi się do niego przekonać. Nie wiem czy słusznie. ;) Tekst z dziesięciolatkiem i biciem rekordu rozwalił mnie na łopatki. W sumie, to prawda ^.^ Mam nadzieję, że wtorek nadejdzie bardzo szybko, bo nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału.
OdpowiedzUsuńUch, dobrze, że kolejny rozdział już we wtorek bo nie wiem czy bym wytrzymała dłużej xd
OdpowiedzUsuńBardzo cieszę się, że pierwszy rozdział się podobał ;)
Drugi zapewne pojawi się za tydzień. Mamy napisane już sporo do przodu, ale nie chcemy dodawać ich zbyt szybko ;p
Super <33333
OdpowiedzUsuńKocham to! ^^