środa, 13 marca 2013

Książka dla osób bez uprzedzeń i otwartych na nowości.

Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie napisać czegoś o tej trylogii. Kto z was czytał już "Pięćdziesiąt Odcieni"? Ja jestem w połowie drugiego tomu.
Zaczynałam "Twarze" chyba z dziesięć razy. Jak dla mnie bardzo słaby styl, brak opisów i moja znienawidzona narracja pierwszoosobowa i o, zgrozo! W czasie teraźniejszym. "Rozpinam koszulę", "nakładam pastę na szczoteczkę", "wstaję z łóżka", "robię kupę". E.L. James była zafascynowana "Zmierzchem" (kolejne omg) i bardzo wyraźnie wklepała pewne elementy do swojej powieści. Nie przemawia do mnie historia Belli i Edwarda, co też mnie odpychało od odcieni. W końcu załatwiłam sobie audiobooka, pewnego razu nie mogłam zasnąć i włączyłam czytającą Joannę Koroniewską. Przesłuchałam jednej nocy prawie 7 rozdziałów, dodam, że jeden trwa prawie godzinę. Fabuła i pomysł na książkę rekompensuje brak talentu pisarskiego.
Christian Grey jest chyba najbardziej lubianą przeze mnie osobą-tajemnicą, jaką poznałam w literaturze. Pomijając obsesję i zafascynowanie BDSM główny bohater jest typowym nietypowcem. Skrzywdzony w dzieciństwie, po traumatycznych przeżyciach w pierwszych czterech latach życia i bliznach na jego ciele, które nieustannie mu o tym przypominają jest - jak to lubią mawiać psycholodzy - małym chłopcem zamkniętym w ciele dorosłego, nieziemsko przystojnego faceta. Oczywiście to tylko moje odczucia.
Anastasia za to, choć jest młodsza całe sześć lat, znowu jest tą dojrzałą. Również kobieta po przejściach, mająca całą serię tatusiów i mamę, która nigdy nie dorosła. Są całkowitym przeciwieństwem. Ona - ciapowata, bellowata, wiecznie wywracająca się i nieudolna brunetka i on - zaradny, pewny siebie i skazany na sukces. Interesująca umowa, która ich połączyła i kłody, które rzucają się im pod nogi, kiedy tylko odnoszą jakiś wspólny sukces.
Charlie Tango, waniliowy seks, bdsm, płacz, Leila (Bóg wie jak się to pisze), pani Elena Robinson... To wszystko sprawia, że pragnę, żeby w moim życiu było coś takiego. Żeby było tak prosto. Żeby moimi jedynymi problemami była za mała ilość gumek w spodniach, głupkowata zazdrość i szukanie przeciwności na siłę. Christian ma tendencję do szukania dziury w całym. Strasznie mnie to drażni i cholernie nie pasuje do jego twardego wizerunku. Hartowany przez lata mężczyzna rozpływa się jak masło przy Anie, która wystarczy, że lekko uniesie nogę, a on już klęczy tuż obok. Ona natomiast niepewna swojej pozycji i nie potrafiąca wykorzystać tego, jak działa na Greya.
A najlepszym jest to... A nie powiem wam co, przeczytajcie sami :P
Ogółem. To nie związek Christiana i Any jest tu priorytetem. Jest nim wszystko, co dzieje się wkoło. I dlatego tak bardzo polecam tę trylogię.
"50 twarzy Greya"
"Ciemniejsza strona Greya"
"Nowe oblicze Greya"

Nie wyszła to dobra recenzja, ale pisałam na szybko :). W weekend nadrobię zaległości na blogach. Rozdział pojawi się w święta, bo w niedziele w nocy wyjeżdżam do Niemiec na niecały tydzień - wracam i zaczynam nadrabiać zaległości szkolne. O Emmie znów zaczęłam pisać, może do tego wrócę. Dam znać.
I dziękuję wam :)

21 komentarzy:

  1. Kochanie moje! Za książkę się nawet zabierałam. Przyznaję, że jak coś mi się nie spodoba to są naprawdę marne szanse na to, że kiedyś to skończę albo zacznę od nowa. Ale przekonałaś mnie. Może to nie jest recenzja mistrzowska, ale mi wystarczy ^-^.
    Cieszę się, że może coś napiszesz o Emmie. Mam nadzieję, że szybko się to stanie.
    Heh, rozdział następny... Może będzie troszkę dłuższy, ale nic nie obiecuję~! ^-^''

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja czekam na to, żebyś mi opowiedziała jak było. Czekam~!
    Ja na razie nie będę pisała niczego nowego, bo mam dużo zajęć po lekcjach i jakoś nie szczególnie mam pomysł na nowy rozdział. Postaram się jednak. xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Izaya po prostu jest postacią, która... On może wszystko, o tak. Jest to postać za którą łatwo się pisze, bo naprawdę można wiele zrobić. Właśnie ze względu na to, że jest nieprzewidywalnym dupkiem.
    U mnie? Aa, całkiem nieźle. Tylko sprawa z przyjaciółką mi się nie trzyma. Jakoś tak między nami nie za dobrze. A u Ciebie? Jak było w Niemczech?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dogadujemy się jakoś... Ale mów, co u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  5. No wiesz, nie mamy tematów do rozmowy. Oprócz tego, co się dzieje w szkole. I tak naprawdę, nie wiem nic ostatnio o jej uczuciach, bo rozmawiamy tylko o tym. A jak zadaję jakieś pytanie, przez które zmusiłabym ją do powiedzenia mi czegoś więcej o sobie, ona zmienia temat. Ale robi to tak, żebym się nie zorientowała. Ale ja jestem inteligenta bestia i zawsze o tym wiem. Znam ją na tyle długo, że po prostu takie rzeczy wiem. Nie oszuka mnie, że wszystko jest w porządku, kiedy tak naprawdę widzę, że chce jej się płakać. Fakt faktem, że nie lubię jak ktoś płacze, ale jeżeli by chciała się wypłakać, nie przeszkadzałabym jej. Wysłuchałabym wszystkiego, a potem próbowała coś doradzić. Ale nie mam okazji, bo rozmawiamy tylko o szkole. Podczas takiej rozmowy nie dowiem się niczego ciekawego na jej temat. Mogę się najwyżej dowiedzieć co 'zabawnego' zrobili jej koledzy. Chociaż nie wiem jak byłoby to śmieszne, nie mogę się śmiać. Wydaje mi się, że coś jest u niej nie tak. Ale ona mi o tym nie powie, bo uważa, że nie ma po co.

    OdpowiedzUsuń
  6. To ta sama. Ale dzisiaj obgadałam sobie trochę wszystko z moją drugą przyjaciółką. Ona wydaje mi się taka bliższa sercu, bo jest taka kochana i w ogóle. Ale jednak wciąż nie jest za dobrze. Jakieś rady?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje mi się, że to właśnie będzie najrozsądniejsze postępowanie. Ona nie będzie się męczyć, ja się nie będę denerwować. Wszystko wyjdzie wszystkim na dobre. Zawsze mam jeszcze drugą przyjaciółkę, której mogę powiedzieć wszystko. To, jak jest u mnie w domu, w szkole, a nawet o tym, kto mi się podoba. Wiem, że ona podejdzie do tego poważnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami mi się wydaje, że za bardzo patrzę na innych. ^-^'' A co u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój brat jeździ po Szwecji i Niemczech, bo jest kierowcą. Mówił mi, że oba państwa bardzo mu się podobają. A jeżeli chodzi o Twój wyjazd, dowiedziałaś się czegoś nowego?

    OdpowiedzUsuń
  10. O, to się nazywa podejście. Ja też chętnie bym gdzieś pojechała, ale wydaje mi się, że nie mogłabym zostawić tak moich przyjaciół. To dla mnie za trudne, jednak... Chociaż, kto wie? A Tobie nie jest szkoda?

    OdpowiedzUsuń
  11. To bardzo dobrze, że jesteś jednak do tego przekonana. A cieszysz się z wyjazdu?

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiście, jakiś głupi tekst musi się znaleźć, no nie? XD
    Dobrze coś takiego usłyszeć w momencie, gdy się załamujesz psychicznie. Dlaczego? Budzisz się ze spoconym karkiem, bo miałaś tak cholerny sen, że odechciewa się żyć. Mam już w sumie dość. Chyba powinnam się leczyć. xd
    Projekt był z angielskiego. Przedstawienie o czerwonym kapturku.
    Wesołych świąt~! :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam mnóstwo snów, których się po prostu boję. Nie lubię ich i nie chcę żeby mi się śniły jeszcze raz. Ale one czasami się śnią i są jeszcze gorsze. Albo mi się śni, że kogoś zabijam, albo ktoś chce zabić mnie, albo jakiś psychopata jest w moim domu, a ja jestem sama. Nie mam pojęcia dlaczego one takie są, ale coś sprawia, że jak się budzę to nie czuję się dobrze i bezpiecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Postanowiłam zmienić szablon na święta. ^^ Mam pytanie, czytałaś wszystkie książki sagi 'Zmierzch'?

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak tylko pytam. Ja przeczytałam wszystkie cztery i doszłam do wniosku, że jest dużo lepszych książek. O.o A tak przy okazji, jakie książki lubisz?

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam czytać kryminały i książki o mafiach. Czasami sięgnę po coś medycznego, ale musi to być raczej dobra książka. Nie lubię jaka autor bierze się za medycynę, nic o tym nie wiedząc. Po prostu wtedy to jest cienkie i nie lubię tego czytać. Dobrze, jak ma pojęcie o tym, co pisze. Wtedy jakoś te książki są ciekawsze, od razu lepiej się czyta. Uwielbiam dłużej posiedzieć z jakimś autorem, jeżeli jego styl jest czarujący. Często czytasz książki czy raczej wolisz siedzieć w internecie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja naprawdę lubię ksiażki Tess Gerritsen. Podoba mi się jej styl i ta cała aura tajemniczości. Nigdy nie wiesz czy zabójcą nie okaże się ktoś, kto był niby dobry. Uwielbiam też książki detektywistyczne, nie wiem czy wspomniałam. A jeżeli chodzi o coś strasznego... Chyba najbardziej lubię legendy. Oprócz tego, kocham czytać o starych wierzeniach celtów. (nie wiem czy Norwedzy dalej się tego trzymają) Jest to coś, co wydaje mi sie ciekawe, ale i brutalne. Szczególnie jeżeli chodzi o kult, jaki składali Dullahanowi. Ach, coś pięknego! Pewnie słyszałaś o Walhalli, nie?

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak tylko pytam. Często pojawia się ten motyw w kreskówkach i myślałam, że może coś wiesz. Jakby co, nie warto wierzyć w to, co mówią w kreskówkach. Nie wszystko jest prawdą. W sumie, większość jest zmyślona, także... Uprzedzam, na przyszłość. ^^
    Oo, a jak Cię zainspirował? Tak w ogóle, jest mi niezmiernie miło, że kogoś zainspirowałam. Zdarzyło mi się to już parę razy, ale jeszcze nie tym, co napisałam. ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Huh, no cóż... ^^'' Może troszeczkę głupiutka jestem, ale mam swoje powody, żeby odejść. Poważnie, jeżeli chcesz, mogę Ci wszystko wyjaśnić. Jestem do tego zdolna.
    A ty mi nie powiedziałaś do czego Cię zainspirowałam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ajć, kurcze. >D Ale powiem Ci, że zyskałaś u mnie mówiąc, że dowiem się pierwsza. Mam nadzieję, że to prawda. Jakim byłabym wtedy człowiekiem, gdybym nie została powiadomiona jako pierwsza? Szczególnie, że byłam dawcą pomysłu. Przynajmniej częściowo. Jestem ciekawa co takiego zrodziło się w Twojej głowie. Heh, dzięki mnie. ^^
    Cóż, mam parę problemów. Pasuje?

    OdpowiedzUsuń